przez JHS » Czw Sty 22, 2026 12:10 am
Każde rozdrobnienie wpływa pozytywnie na trawienie i mniejsze zużycie energii w procesie trawienia. Można je porównać do procesu rozdrabniania pokarmu przez człowieka (gryzienie). Kolejna sprawa to więcej ryba pomieści pokarmu rozdrobnionego w przewodzie pokarmowym, niż pokarmu nierozdrobnionego. Moim zdaniem jest najważniejszą kwestią zawartość białka oraz chęć pobierania przez ryby pokarmu. W tym celu zboże stanowi wypełnienie (zawartość białka od 8-12%), a pokarm do tuczu powinien posiadać ok. 20% białka tzw. handlówki, a inne grupy wiekowe tj. narybek zawartość białka ok. 35%-40%, a kroczka ok. 30%. Taką zawartość białka najtaniej można uzyskać poprzez dodatek poekstrakcyjnej śruty sojowej-zawartość białka ok. 46% (zbliżony skład aminokwasów do białka pochodzenia zwierzęcego) lub mączki rybiej 60-65%, w zależności od pochodzenia (polskiego lub duńskiego), dodatkiem jest kukurydza, która zawiera dużo węglowodanów i jest chętnie pobierana przez ryby karpiowate. Ciekawym dodatkiem białkowym jest żółty łubin 46% białka, lecz skład aminokwasów ma gorszy od soi i jest gorzej pobierany. Podsumowując pasza powinna być dobrze zbilansowana i pełnowartościowa (uwaga na witaminy, które się rozpuszczają w wodzie np. witamina C - tak pożądana). Każdy proces mielenia, a następnie ekstruzji lecz ten proces powoduje, że część białka jest wytrącana ze względu na wysoką temperaturę. Jeśli zadajemy zboża, w których jest średnio 10% białka, a paszę dobrze przygotowana, są oszczędności w transporcie i w okresie hodowli ryb (można go skrócić do dwóch lat). Paszę można samemu przygotować. Z moich kalkulacji to jest taniej ok. 40-50%, Czyli jak pasza kosztuje np. 2 tys. złotych to sami jesteśmy w stanie przygotować np. 1,2 tys. zł. Wystarczy wszystkie składniki razem zmielić. Może nie będzie granul i będą straty związane z rozpyleniem (choć śruty sojowej nie musimy mielić tylko wymieszać). Ilość potrzebnego składnika wyliczamy poprzez proporcje w tonie.
Skracamy okres hodowli z trzech lat do dwóch, ilość wywożonej paszy np. o 50% (mniej ludzi), lepiej rybie pobrać 1 kg zamiast 2 kg (potrzebuje mniej miejsca w przewodzie pokarmowym). Moja uwaga jeśli chodzi o zboża to najlepszym zbożem dla narybku jest jęczmień jary zmielony ze względu na skład. Kolejna uwaga nie milimy i nie karmimy karpi bobikiem (roślina z grupy bobowatych z dużą zawartością białka ok. 30% ponieważ w procesie trawienia są wytwarzane gazy i ryby padają - choć chętnie go pobierają), również nie skarmiamy nasion soi tylko śrutę poekstrakcyjną sojową. Życzę udanego karmienia w roku 2026.
Każde rozdrobnienie wpływa pozytywnie na trawienie i mniejsze zużycie energii w procesie trawienia. Można je porównać do procesu rozdrabniania pokarmu przez człowieka (gryzienie). Kolejna sprawa to więcej ryba pomieści pokarmu rozdrobnionego w przewodzie pokarmowym, niż pokarmu nierozdrobnionego. Moim zdaniem jest najważniejszą kwestią zawartość białka oraz chęć pobierania przez ryby pokarmu. W tym celu zboże stanowi wypełnienie (zawartość białka od 8-12%), a pokarm do tuczu powinien posiadać ok. 20% białka tzw. handlówki, a inne grupy wiekowe tj. narybek zawartość białka ok. 35%-40%, a kroczka ok. 30%. Taką zawartość białka najtaniej można uzyskać poprzez dodatek poekstrakcyjnej śruty sojowej-zawartość białka ok. 46% (zbliżony skład aminokwasów do białka pochodzenia zwierzęcego) lub mączki rybiej 60-65%, w zależności od pochodzenia (polskiego lub duńskiego), dodatkiem jest kukurydza, która zawiera dużo węglowodanów i jest chętnie pobierana przez ryby karpiowate. Ciekawym dodatkiem białkowym jest żółty łubin 46% białka, lecz skład aminokwasów ma gorszy od soi i jest gorzej pobierany. Podsumowując pasza powinna być dobrze zbilansowana i pełnowartościowa (uwaga na witaminy, które się rozpuszczają w wodzie np. witamina C - tak pożądana). Każdy proces mielenia, a następnie ekstruzji lecz ten proces powoduje, że część białka jest wytrącana ze względu na wysoką temperaturę. Jeśli zadajemy zboża, w których jest średnio 10% białka, a paszę dobrze przygotowana, są oszczędności w transporcie i w okresie hodowli ryb (można go skrócić do dwóch lat). Paszę można samemu przygotować. Z moich kalkulacji to jest taniej ok. 40-50%, Czyli jak pasza kosztuje np. 2 tys. złotych to sami jesteśmy w stanie przygotować np. 1,2 tys. zł. Wystarczy wszystkie składniki razem zmielić. Może nie będzie granul i będą straty związane z rozpyleniem (choć śruty sojowej nie musimy mielić tylko wymieszać). Ilość potrzebnego składnika wyliczamy poprzez proporcje w tonie.
Skracamy okres hodowli z trzech lat do dwóch, ilość wywożonej paszy np. o 50% (mniej ludzi), lepiej rybie pobrać 1 kg zamiast 2 kg (potrzebuje mniej miejsca w przewodzie pokarmowym). Moja uwaga jeśli chodzi o zboża to najlepszym zbożem dla narybku jest jęczmień jary zmielony ze względu na skład. Kolejna uwaga nie milimy i nie karmimy karpi bobikiem (roślina z grupy bobowatych z dużą zawartością białka ok. 30% ponieważ w procesie trawienia są wytwarzane gazy i ryby padają - choć chętnie go pobierają), również nie skarmiamy nasion soi tylko śrutę poekstrakcyjną sojową. Życzę udanego karmienia w roku 2026.